Taylor o sobie (2010)

21:03

Na oficjalnej stronie Taylor pojawiła się nowa biografia Taylor napisana przez samą Taylor. Bardziej niż biografię przypomina ona wpisy Taylor na blogu Myspace. Naprawdę pięknie napisane. Brakowało mi tych wpisów Taylor i jej przypadkowych przemyśleń :) Przetłumaczyłam ją dla was. Oryginał do zobaczenia tutaj.

----


Hej, jestem Taylor. Żyję na tym świecie już od dwudziestu lat i w końcu mam własną kuchnię. Jestem tym bardzo podekscytowana i ogólnie wszystkim, co podchodzi pod kategorie „urocze” i „przytulne”. Gdy miałam dwanaście lat pewien chłopak o imieniu Ronnie, który przyszedł naprawić komputer moich rodziców, nauczył mnie grać na gitarze. Uwielbiam kołdry. Ale to pewnie dlatego, że ciągle jest mi zimno. KOCHAM Nashville. Tam właśnie mieszkam, kiedy akurat mam szczęście przebywać w okolicy. Tak bardzo kocham to miasto, że czasami mam ochotę opuścić szyby w samochodzie (który nazwałam Toyoat, bo to Toyota) i krzyczeć „KOCHAM TO MIASTO!”. To nie byłoby dziwne, prawda? Za każdym razem gdy próbuję do kogoś mrugnąć, źle to robię i kończy się na tym, że straszę ludzi. Moją szczęśliwą liczbą zawsze była i zawsze będzie trzynastka. Pojawia się w najbardziej oczywisty i niezaprzeczalny sposób, ale tylko wtedy, gdy ma się wydarzyć coś dobrego. Jestem Strzelcem. To chyba znaczy, że zawsze poszukuję czegoś nowego. To również oznacza, że każdego roku wyprawiam przyjęcie urodzinowe ze świątecznymi motywami. Uwielbiam jasne kolory i rzeczy, które sprawiają, że rzeczywistość wydaje się bardziej fantastyczna, niż naprawdę jest. Mam kolekcję wstążek i opasek i wszystkie kocham tak samo. Za dużo nad wszystkim myślę, zbytnio wszystko planuję i organizuję. Byłam taka już od dziecka, zanim stałam się gigantycznie wysoka i zanadto rozmowna.

Ostatnimi czasy próbuję klasyfikować moje myśli na dwie kategorie: „rzeczy, które mogę zmienić” i „rzeczy, których nie mogę zmienić”. To zdaje się pomagać mi uporządkowywać rzeczy, którymi naprawdę powinnam się przejmować. Ale oto znowu – zanadto planuję i organizuję moje myślenie! Piszę piosenki o moich przygodach i niepowodzeniach, z których większość wiąże się z miłością. Miłość to zawiła sprawa. Ale gdyby nie była, to nie byłabym nią tak zafascynowana. Ostatnio doszłam do wspaniałego wniosku, przez co jestem nią jeszcze bardziej zafascynowana: nie mam pojęcia, co robię, gdy chodzi o miłość. Nikt nie ma! Nie ma żadnego wzoru, oczywiście poza tym, że przytrafia się to nam wszystkim. Nie mogę tego planować. Nie potrafię przewidzieć, jak to się skończy. Bo miłość jest nieprzewidywalna, jest frustrująca, jest tragiczna i jest piękna. I mimo że w ogóle nie czuję się ekspertem w tych sprawach, warto o tym pisać piosenki – bardziej niż o czymkolwiek innym, czego doświadczyłam w życiu.

Najwyraźniej stałam się ofiarą dorastania, co przydarza się nam wszystkim w takim czy innym momencie. Działo się to już od pewnego czasu, choć nie zdawałam sobie z tego sprawy. Odkryłam, że dorastanie może oznaczać wiele różnych rzeczy. Dla mnie nie oznacza, że powinnam się stać kimś zupełnie innym i przestać kochać rzeczy, które do tej pory kochałam. To jedynie znaczy, że dodałam więcej rzeczy do mojej listy. Na przykład – wciąż mam obsesję na punkcie pory zimowej i wciąż zaczynam zakładać lampki choinkowe we wrześniu. Wciąż kocham błyszczące się rzeczy, zakupy w sklepach spożywczych i naprawdę stare koty, które są dla ciebie miłe tylko przez połowę czasu. Wciąż kocham pisać w swoim pamiętniku, nosić sukienki cały czas i spoglądać na żyrandole. Ale zakochałam się także w nowych rzeczach – we wszystkim, co jest niedopasowane. Niedopasowane krzesła, niedopasowane kolory, niedopasowane osobowości. Uwielbiam psikać perfumami, które używałam, gdy byłam w liceum. To zabiera mnie z powrotem do czasów, gdy starałam się znaleźć dobre miejsce parkingowe przy szkole, starałam się zostać zauważoną przez piłkarzy i starałam się unikać robienia i mówienia czegokolwiek, co mogłoby zostać odebrane jako niezbyt cool, marząc codziennie, że może któregoś dnia uda mi się zdobyć Grammy. Albo coś równie szalonego i nieosiągalnego ;-) Uwielbiam stare budynki z farbą odchodzącą ze ścian i opowieści mojego taty o college’u. Podoba mi się wolność płynąca z życia na własny rachunek, ale uwielbiam też rzeczy, które sprawiają, że czuję się, jakbym znowu miała siedem lat. Wówczas naiwność była normą, a sceptycyzm był obcym językiem. Myślę, że raz na jakiś czas po prostu potrzebujesz frytki, czekoladowego shake’a i swoją mamę. Uwielbiam brać książkę kucharską, zamykać oczy i otwierać ją na przypadkowej stronie. A potem próbować przyrządzić potrawę według wybranego przepisu. Pokochałam moich fanów od pierwszego dnia, ale ostatnio mówili i robili rzeczy, które sprawiają, że czuję, iż są moimi przyjaciółmi – teraz jeszcze bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Każdego dnia będę myśleć o naszych wspólnych wspomnieniach.

Przez ostatnie dwa lata pisałam i nagrywałam album zatytułowany „Speak now”. Mam jedynie możliwość pisania o rzeczach, które wydarzyły się w moim życiu, więc na szczęście DUŻO się wydarzyło w ciągu ostatnich dwóch lat. Wiem, że nie zawsze mówię odpowiednie rzeczy w odpowiednim czasie albo przemawiam, kiedy powinnam, ale wszystko to spisuję. Biorę gitarę i długopis i ni stąd ni zowąd mam okazję powiedzieć to, co powinnam była powiedzieć w prawdziwym życiu. Wszyscy obserwowali, jak przechodziłam przez niektóre rzeczy, o których napisałam. Ale o niektórych z tych rzeczy nikt nie wiedział. Nie mogę się doczekać, aż usłyszycie te historie i wyznania.

To ważne, żebyście wiedzieli, że nigdy się nie zmienię. Ale też nigdy nie pozostanę taka sama. To pewnie taka przypadłość Strzelców.

Jestem zachwycona, że to wszystko przeczytaliście. Podziwiam was za to. To było śmiesznie długie i zapewne macie inne rzeczy, które mogliście zrobić przez te cztery minuty. Więc to do was oraz każdej innej osoby, która poświęciła dla mnie cztery minuty w jakiś sposób – słuchając jednej piosenki lub oglądając któryś z moich teledysków. Dziękuję. Kocham was tak, jak kocham błyszczące się rzeczy oraz to, że zawsze muszę mieć ostatnie słowo. A to prawdziwa miłość.

-- Taylor

20 komentarze

  1. Fajnie,że to przetłumaczyłaś jesteś wielka;)Miło było to czytać i dowiedzieć się więcej o Taylor.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taylor<33 ona sie nie może zmienić.Uwielbiam ją .Luthien tak mi przyszło do głowy czy Taylor jest religijna ?

    OdpowiedzUsuń
  3. http://cgi.ebay.com/Speak-Now-11-2-Taylor-Swift-CD-DELUXE-EDITION-/170541171777?pt=Music_CDs&hash=item27b50bc441o co chodzi?czy ta płyta jest juz niby tam w sprzedazy?Nic nie roumiem

    OdpowiedzUsuń
  4. http://cgi.ebay.com/Speak-Now-11-2-Taylor-Swift-CD-DELUXE-EDITION-/170541171777?pt=Music_CDs&hash=item27b50bc441

    OdpowiedzUsuń
  5. to jest przedsprzedaż, w opisie jest, że sprzedający wyśle wszystkie zamówione płyty 30 października.

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie ,wiesz czy Taylor jest religijna ?

    OdpowiedzUsuń
  7. A pamiętacie piosenkę 'Christmas must be something more'? To świadczy o jej religijności. Tak sądzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. myślę, że tak, tylko po prostu przyjęła za zasadę, że nie mówi o tym publicznie i traktuje to jako sprawę prywatną, w końcu napisała "christmas must be something more".

    OdpowiedzUsuń
  9. też tak od początku sądziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki Ci, Luthien! Jesteś wspaniała! / Kocham Taylor. Ona jest taka.. inna niż te wszystkie hollywoodzkie gwiazdy - taka miła i słodka. Do tego ten niesamowity talent i przepiękne teksty piosenek!

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię, jak Taylor pisze sama o sobie. Ciężko się nie uśmiechnąć nad niektórymi zdaniami. Wiem, że to wszystko prawda, że tak było i się zdarzyło, a jednak przez myśl przebiega takie małe zdziwienie "na serio?". Dużo można się w ten sposób dowiedzieć o niej samej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. rozowaksiezniczka@op.pl3 października 2010 12:01

    Kocham Taylor :)Jest fantastyczna i ma takie... hhmm... słodkie piosenki ;***Rzeczywiście fantastyczny jest Twój blog.I ta atmosfera. Idealnie. :DZależy mi na Twojej opinii na moim bloguwww.topcats.blog.onet.plZapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ona jest niesamowita... Po prostu cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie czytać takie wpisy o Taylor. Mimo tego ,że mówi od serca a nie na pokaz to i tak ją uwielbiamy :) (bo to ją robi najfajniejszą gwiazdą)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny wpis. Jak miło czytać taki wpis,od Taylor. To sama przyjemność dla mnie szczerze mówiąc , tym bardziej że pisze od serca .Dziękuję Luthien za przetłumaczenie ; *

    OdpowiedzUsuń
  16. wiesz o której mniej więcej będzie dostępne preview do Speak Now??

    OdpowiedzUsuń
  17. w sumie nie podali strefy czasowej, ale pewnie chodzi o wschodnie wybrzeże, więc koło 6 nad ranem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Taylor jest niesamowita. Dla mnie to były dobrze wykorzystane 4 minuty (tak jak to określiła) ;P I dziękuję bardzo Luthien za przetłumaczenie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jej nie da się nie kochać... !Uwielbiam ją każdą komórką mojego ciała ;)Jest fantastyczna. Na świecie nie ma drugiej takiej gwiazdy <3

    OdpowiedzUsuń