Brooks & Dunn Tribute Concert
21:21Taylor wystąpiła podczas koncertu honorującego duet Brooks & Dunn, którzy po 20 latach działalności postanowili zakończyć współpracę. Taylor zaśpiewała ich piosenkę "Ain't nothing 'bout you". Brzmiała fantastycznie. Ściągnąć ten cover możecie tutaj.
Ain't nothing 'bout you
Taylor przedstawia Brooks & Dunn
All Star Jam (od 3:00)
14 komentarze
Jeden z najlepszych występów na żywo Taylor, brzmi coraz lepiej. Chociaż wole wolniejsze kawałki i występy, gdzie jest tylko "Taylor i gitara" (np. Hey Stephen Acoustic Live at Z100). Naprawdę jestem pozytywnie zaskoczona, może brała jakieś lekcje śpiewu.
OdpowiedzUsuńmyślę, że przez ostatnie 4 lata na pewno brała lekcje śpiewu, bo piosenkarką to ona wyśmienitą nigdy nie była, ale myślę też, że po prostu piosenki country bardziej pasują do jej głosu, dlatego lepiej jej wychodzi śpiewanie choćby piosenek z pierwszej płyty, przy tych z drugiej płyty bardziej się męczy.
OdpowiedzUsuńzresztą jej covery "Run" czy "Drive" - tu też brzmiała fantastycznie, a to było już jakiś czas temu, ale to piosenki country i po prostu dobrze w nich brzmi.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Dlatego mam nadzieje,że następna płyta będzie bardziej country.
OdpowiedzUsuńA może mogłabyś przetłumaczyc tę piosenkę?
OdpowiedzUsuńUfff ale się przestraszyłam. Włączam stonkę jak zawsze a tu mi wyskakuje że blog o podanym adresie nie istnieje! Mało co zawału serca nie dostałam :D
OdpowiedzUsuńNo zgadzam się, Tay nigdy nie była wyśmienitą piosenkarką, nawet jak słucham niektóre występny na żywo to... szkoda słów. Ale muzyka i test świetne i przede wszystkim sama osoba Taylor jest niesamowita może za to ją kochamy:)
OdpowiedzUsuńA nie myślicie że to może być playback?! To brzmi zbyt idealnie
OdpowiedzUsuńNo może nie ma jakiegoś niesamowitego głosu, ale fajnie się jej słucha i wydaje się być miłą osobą. Lubię taką muzykę może dlatego,że sama gram na gitarze. Można jej trochę zarzucić( pod wzglądem wokalu), ale to pierwsza piosenkarka, której przesłuchałam WSZYSTKIE piosenki, więc chyba coś w tym jest?...
OdpowiedzUsuńHeh, ja też w pierwszej chwili taki miałam odruch :) Jak włączam komputer to jedna z pierwszych stron, na które wchodzę, więc szkoda by było. Jeny ostatnio mnie naszło na Taylor i cały czas jej słucham, a nie robiłam tego od kilku miesięcy ;)
OdpowiedzUsuńTak, zgadzam się. Dla mnie magia Taylor (oprócz oczywiście jej genialnych tekstów i chwytliwych melodii i zarażenia mnie miłością do country) tkwi w barwie jej głosu. Nie skali, bo nawet hardocore'owi fani nie mogą zaprzeczyć, że Mariah Carey to ona nie jest. Ale jej barwa głosu tak mi jakoś pasuje, że nawet piosenki, które w wykonaniu innych artystów mi nie podchodzą, jeśli ona je zaśpiewa od razu stają się moimi ulubionymi (tak było np. z "Run" George'a Straita).
OdpowiedzUsuńspokojnie, tak się ostatnio często zdarza i sama też się pierwszy raz przeraziłam, ale zaraz potem odkryłam, że wówczas wszystkie inne blogi też się nie otwierają (to onet ma jakieś problemy).
OdpowiedzUsuńPo wystąpieniu Taylor na rozdaniu nagród Grammy wśród moich znajomych pojawiło się o niej wiele niepochlebnych opinii. Ja oczywiście nic sobie z tego nie robiłam i mówiłam, że ona jeszcze pokaże na co ją stać. No i długo nie czekałam... Najpierw jej genialne wykonanie "Change" na ACM a teraz to. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Bardzo proszę o więcej takich świetnych występów.
OdpowiedzUsuńNo dokładnie ona ma coś w sobie.Też jak usłyszałam "Run" czy nawet "Take a bow" od razu ściągnęłam chwyty a słyszałam tą piosenkę wiele razy.
OdpowiedzUsuń