Teledysk do "Out of the woods"!

12:58

Teledysk został wyreżyserowany przez Josepha Kahna.

https://www.youtube.com/watch?v=JLf9q36UsBk

12 komentarze

  1. Sam teledysk bardzo fajny, ale moim zdaniem sama piosenka miała potencjał na coś bardziej fabularnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam teledysk, sama piosenka - nie ma to jak kilka błędów stylistycznych w noworoczny poranek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie, o tym samym pomyślałam! Tym bardziej, że uwielbiam to, jak wiele teledysków Taylor opowiada historię, praktycznie większość z nich. To jest jedna z rzeczy które odróżnia ją od innych wokalistek i coś, co bardzo u niej lubię :) Tak więc obrazki ładne, oczywiście bardzo symboliczne i wymowne, ale to wciąż tylko obrazki, historii brak :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten teledysk...brak mi słów.Moim zdaniem to drugi najlepszy teledysk Taylor w całej jej karierze.Te wszystkie symbole i metafory!Chociaż średnio mi pasuję do OOTW,gdyby pozamieniać w kolejności kilka scen to ten teledysk nadawałby się idealnie do I know places,Wonderland lub oczywiście Clean.Nie chce żeby skończyły się single w tej erze.Joseph Kahn to mistrz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę teraz obronić trochę ten teledysk :D moim zdaniem właśnie opowiada on historie.I to niesamowitą historię.Pozwolę sobie napisać tutaj moją interpretacje tego.Taylor traci ''go'' i tym samym traci siebie (chodzi mi tutaj o moment biegania po lesie,uciekania przed wilkami).Przechodzi przez te wszystkie momenty po rozstaniu,chciałaby się oczyścić ale w jakiś sposób nie może bo nadal coś do niego czuje.A potem przechodzi przez te wszystkie próby i staje się silna i czysta (moment podnoszenia się z kolan,lub stania z wilkami zamiast uciekania przed nimi) No i moment końcowy kiedy w końcu odnajduje siebie.Chociaż podzielam wasze zdanie że teledysk nie za bardzo pasuję mi do OOTW,też wolałabym do tej piosenki coś bardziej treściowego

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem teledysk jest znakomity, definitywnie oddaje cały sens piosenki. Poza tym jest genialny wizualnie, przepięknie zrobiony. Uważam ze to najlepszy teledysk z tych z nowej płyty. Właśnie z tym kojarzyła mi się ta piosenka, poszczególne zjawiska naturalne ukazują to co Taylor jakby czuje w trakcie całej niepewności związanej z miłością. Ten teledysk pokazuje to co człowiek musi przeżyć żeby zrozumieć pewne rzeczy, żeby odnaleźć siebie. Ale oczywiście każdy z nas pewnie zupełnie inaczej odbiera tą piosenkę i każdy z nas będzie ją inaczej interpretować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Klimat pasuję jak najbardziej,ale historia opowiedziana w teledysku już nie bardzo (przynajmniej tak jak ja to zinterpretowałam)

    OdpowiedzUsuń
  8. A jest gdzieś taka jakby "oficjalna" interpretacja? No wiecie, reżysera, kogoś z ekipy nagrywającej ten teledysk lub samej Taylor? Bo Swifties tworzą różne własne interpretacje, a ja chciałabym wiedzieć, o co tak naprawdę chodzi w tym teledysku. Spotkałam się z różnymi opisami, np. że teledysk przedstawia Taylor po rozstaniu, już po straceniu swojego ukochanego, a jeszcze gdzie indziej wyczytałam, że teledysk pokazuje, jak burzliwy był związek Taylor.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma czegoś takiego jak oficjalna interpretacja ;) Teledysk jest genialny, i właśnie dlatego każdy może go interpretować jak chce, nie ma jednej właściwej tezy, każda jest dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No ale gdzieś się spotkałam z opisem, że teledysk przedstawia Taylor walczącą z przeszkodami w związku, że kiedy już widzi szansę na rozwiązanie problemu, napotyka kolejny. Ma to pokazywać, jak burzliwy był jej związek. No ale ten napis na początku, "she lost him" i to zerwanie naszyjnika z szyi... to wskazuje chyba, że Taylor jest już po rozstaniu? Nie mam pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  11. wydaje mi sie, ze chodzi wlasnie o odnajdywanie siebie po rozstaniu :) nie o burzliwosc zwiazku

    OdpowiedzUsuń
  12. Może chodzi o to, że nawet kiedy byli razem ona już wyczuwała, że on nie jest już z nią, że niby są razem, ale jednak to nie to samo. Ja odnosząc się do tekstu piosenki widzę, że to wszystko dzieje się u schyłku związku, przecież sam refren("Are we out of the woods yet? czyli w sumie tłumacząc: czy to już koniec?) jest pytaniem, które Taylor cały czas zadaje poddając pod wątpliwość to czy ten związek wciąż istnieje. Ale mimo wszystko uważam, że każda swifties i każdy będzie go interpretował po swojemu, z resztą wydaje mi się, że sztuka nie byłaby sztuką, gdyby nie była interpretowana przez każdego subiektywnie

    OdpowiedzUsuń