"Gorgeous"
08:28https://www.youtube.com/watch?v=EUoe7cf0HYw
https://www.youtube.com/watch?v=EUoe7cf0HYw
Witajcie na pierwszej polskiej stronie o Taylor Swift, która działa od 2007 roku! Tylko tutaj znajdziecie najnowsze newsy o tej utalentowanej artystce!
Od grudnia 2017 roku blog przeniesiony pod nowy adres:
taylorswift.blog.onet.pl --->
lovely-taylorswift.blogspot.com
14 komentarze
Pomijając tego creepy bobasa na początku, bardzo wpadające w ucho :) kojarzy mi się z jakąś inną jej piosenką, ale jeszcze nie wiem z która :)
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że ta płyta może być naprawdę ciekawa ale i utrzymana raczej w jedynym stylu. Gorgeous jest bardzo podobna do piosenek z 1989, a przynajmniej mi się tak kojarzy.
OdpowiedzUsuńCiekawa piosenka, tylko ten wstęp z dziecięcym głosem jest dziwny, ale myślę, że to o Joe Awlynie, bo on ma taką dziecięcą twarz trochę :)
OdpowiedzUsuńHaha znowu to zwracanie w piosence na wiek. Z kim on a była jak poznała Joe(zakładając że to o nim) ? Z tomem?
OdpowiedzUsuńA wiadomo dlaczego Tay rozstała się z Tomem? Nie wiem o co jej chodzi z tym podkreślaniem wieku... :-p
OdpowiedzUsuńLuthien, co sądzisz na temat tego utworu? :D Mi się totalnie podoba!
OdpowiedzUsuńMożliwe, że była z Calvinem... Jak się okazuje, Joe był na MET Gala, ale to jeszcze nie znaczy, że się wtedy poznali. Na tej gali było mnóstwo osób. Na pewno poznała wtedy Toma (wszyscy chyba pamiętamy, jakie tańce wówczas wywijali :P).
OdpowiedzUsuńWiadomo, że koło października/listopada już krążyły plotki, że Taylor jest z kimś nowym, więc musieli się poznać wcześniej.
Ageizm :P
OdpowiedzUsuńA tak serio, to jeśli mam być zupełnie szczera:
Podczas każdej ery Taylor wpada w takie swoje małe obsesje. Tak obserwując, co się dzieje podczas Secret Sessions, to myślę, że podczas tej ery to będzie opowiadanie, jak bardzo szczęśliwa jest z Joe (no i mam nadzieję, że to w 100% prawda) i naleganie, że absolutnie każda piosenka jest o nim.
Ponieważ najbardziej zauważalną rzeczą, jaką odróżnia Joe od Calvina i Toma jest jego wiek... no to mamy, co mamy...
Ta pseudoteoria jest tylko w 87% na poważnie ;)
Powiem tak: bardzo przyjemnie się tego słucha, jak człowiek nie skupia się za bardzo na tekście :) To jest pierwsza piosenka z Reputation, która po godzinie słuchania nie powoduje u mnie bólu głowy, więc sobie słucham i czekam na album. Dla mnie to jest takie "Stay x3" lub "How to get the girl" tej płyty.
OdpowiedzUsuńHej Luthien :) czy wiadomo może, czy w obu magazynach do reputation będzie taka sama treść?
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że nie, ale nie zagłębiałam się w ten temat specjalnie. Coś mi się kojarzy, że Taylor powiedziała komuś na SS, że warto kupić oba, bo są inne.
OdpowiedzUsuńCoraz śmieszniejsze jest to, że choć Taylor jest taka "ironiczna" i "parodiująca" w temacie bycia żmiją i "playing the victim again"...
OdpowiedzUsuń...to jednak w obu piosenkach, które niby pokazują, jaka jest szczęśliwa z Joe, musi wbić szpilę swoim byłym. Boże, prawie mi szkoda tego chłopaka, choć on doskonale wie co robi.
Co za chwyt reklamowy :P
OdpowiedzUsuńDziękuję za odpowiedź na moje powyższe pytanie. :-) Zgadam się z każdym zdaniem jakie tutaj napisałaś. Sama bym tego lepiej nie ujęła. Skoro tak bardzo przeszkadza jej różnica wieku to dlatego już 3 razy związała się z facetem ok. 10 lat starszym?? lol
OdpowiedzUsuń