Koncert w Dallas, Teksas (25 maj)

23:14

Taylor ponownie zaśpiewała "Our song".







http://youtu.be/s5TwvCCQv0Y

32 komentarze

  1. Tak po pierwszym zdjęciu widać że tam sporo ludzi ;). Gdzies czytałem że nawet do 50 tys osób na koncercie jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. To był jeden z koncertów na stadionie. Wtedy faktycznie jest ponad 50 tysięcy osób.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na koncerty na Cowboys może wejść około 55 tys. ludzi i z tego co czytam to Taylor udało się go wypełnić. Imponujące, nawet biorąc pod uwagę to, że w okolicy Dallas-Fort Worth mieszka prawie 6 mln osób, a to jedyny koncert Taylor w pobliżu. Gdyby odsetek fanów w Polsce był taki sam jak DFW to na koncert musiałoby przyjść jakieś 350 tys osób :P Pora iść spać

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety w Polsce Taylor jeszcze długi czas będzie mało znaną artystką. Już samo porównanie że jest gwaizdką Disneya :( powoduje że człowieka coś zalewa ;). Ja sam słucham jej od 2010 roku , bloga odkryłem gdzieś też w tym czasie. Także nie liczmy na to że szybko zawita do Polski. Prędzej polscy fani pojadą na koncert do Niemiec.

    OdpowiedzUsuń
  5. masz całkowitą racje...mieszkam w 12tys mieście na podkarpaciu a w żadnym sklepie muzycznym nie mogę znaleźć jej płyty, trzeba zamawiać specjalnie. Na dodatek ludzie robią wielkie oczy jak o nią pytam i dosłownie muszę im literować imię i nazwisko... Koleżanki wiedza jakiej piosenkarki jestem fanka, tyle że wcześniej nie kojarzyły żadnej jej piosenki, a teraz mówią "to ta od trouble?" i tyle znają...

    OdpowiedzUsuń
  6. Taylor... ona jest fajna na poprawę nastoju i tyle. Ale zbyt utalentowaną artystką to ona, nie oszukujmy się, nie jest ;p Nie ma zbyt dobrego głosu, jej kawałki... no cóż, chłopcy, chłopcy i jeszcze raz - chłopcy. Porównując do tego, co jest w Polsce znane - tak, powinna być popularna, w stosunku do tego tylko i wyłącznie. Niestety, w porównaniu z jakimkolwiek porządnym wokalistą czy tekściarzem, wychodzi słabo.
    Wiem, że pewnie na ten komentarz ktoś się oburzy i zacznie mi wytykać, że wcale tak nie jest, ale ja tylko wyrażam swoją opinię, więc chyba mam prawo, prawda? Nie mam zamiaru obrażać Taylor, bo sama jej słucham, ale na prawdę, nie ma co ubolewać, że ktoś jej nie zna ;-) Są inni, lepsi od niej artyści, którzy bardziej zasługują uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Katka a pokaż mi pożądnego wokalistę lub tekściarza. Jak tylko taka osoba sie wybije to wielkie wytwórnie takiemu delikwentowi proponuja taki kontarkt że jest ich (dosłownie) niewolnikiem i jego poziom artystyczny jest równany to pozostałych. Fakt Taylor nie ma super głosu ale ciągle go doskonali, umie śpiewać na żywo i się nie boi śpiewać(!!!) na żywo, co jest raczej ewenementem w tych czasach.
    Do tego kim teraz jest doszła ciężką pracą. Nie miała za sobą wielkiej wytwórni. Ona bedąć nastolatką zrezygnowała z kontraktu z jedną z nich bo to co jej proponowali było nie do przyjęcia dla niej. Tu trzeba mieć odwagę. Dopiero Big Machine się nią zainteresowała.To mi przypomina historię z autorką Harrego Pottera - też duże wydawnictwa ją olewały, dopiero nieduże wydawnictwo sie zainteresowało i ciąg dalszy historii znamy. Bądźmy szczerzy - w dzisiejszych czasach wszechwładnej komercji jednemu na sto się uda (artyście czy artystce) bo albo ma się talent albo jest się kontrowersyjnym i to się sprzeda.

    OdpowiedzUsuń
  8. Weźmy chociaż Michaela Kiske - i śpiewa, i pisze teksty. Genialny wokal, co prawda barwa nie do końca w moim stylu, ale mimo wszystko. Ma duże rzesze fanów, choć powinien być o wiele bardziej znany. Nie ulega do końca komercji, wybiera piosenki, które mają sens i sam takie pisze. Ach, i też potrafi wspaniale śpiewać na żywo, też nie boi się śpiewać (!!!) oraz bezustannie się doskonali, szukając swojego idealnego brzmienia ;p
    Nie oceniam, czy Taylor ma odwagę, czy nie - nie poznałam jej realnie, nie mam jak tego ocenić. Kto wie, może wtedy traktowała to tylko i wyłącznie jako zabawę, a np. rodzice ją bardziej ciągnęli w tą stronę? Nie było przy tym mnie, Ciebie też pewnie nie. Nie byliśmy świadkami tego, co się tam działo. Fakt jest prosty - Taylor wieele brakuje do tego, aby nazwać ją niezwykłą i utalentowaną piosenkarką, a chyba o to tu chodzi, nie? Bo to jej piosenki, a nie życie ma się sprzedawać, więc akurat jej charakter nie ma tutaj największego znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach, co do pani Rowling - fakt, osiągnęła duży sukces, ale o ile kiedyś byłam w Potterze absolutnie zakochana... mam do tych książek słabość i do nich wracam, ale tak samo jak przy Taylor - wielkim dziełem to one nie są ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiadomo, że Taylor to nie Bob Dylan i za 50 lat nie będziemy słyszeć jak jej piosenki coverują coraz to nowi artyści. Ale czy w porównaniu do rówieśników tworzących w zbliżonej stylistyce naprawdę wypada tak słabo? Wg mnie w tej grupie jest dokładnie na odwrót.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mimo wszystko jestem zdania że jej piosenki tekstowo są o wiele lepsze od 90% popowych gwiazd. i osobiście uważam że opinie co do tekstów zepsuła sobie ostatnią płytą, a wagabundą w zupełności. jej teksty z pierwszych płyt są cudowne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tym, że ma lepsze teksty od większości popowych artystów się w zupełności zgodzę, bo ona wszystko pisze zupełnie sama, co jest ogromnym plusem ;p I z tym, że najnowszą płytą wszystko schrzaniła - również. Z tym, że dalej to są teksty proste i nie odnoszące się do trudnych problemów. Taak, akceptacja, miłość, złamane serce [wiele złamanych serc], trochę humoru - to u Taylor można jak najbardziej znaleźć. Na tym się niestety kończy ta lista ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Może i książki Rowling nie są wielkim dziełem, ale ja je uwielbiam, razem z Harrym dojrzewałam; fakt HP nie jest dziełem sztuki, ale książką, która łączy w sobie wszystkie zworce ze wszystkich książek dla nastolatek, po za tym Rowling ma bardzo fajny styl, jej książki się pożera, a co do Taylor to uważam że nie ma samych piosenek o miłości i jej muzyka może jak powiedziałaś dziełem sztuki nie jest ale uważam że Taylor jest bardzo utalentowana osobą, jest bardzo muzykalna, znacznie bardziej warta uwagi niż inne gwiazdki.....chociaż i tak nie jest moją ulubioną artystką; MOże kiedyś przyjedzie do Polski, zawsze pozostaje nadzieja :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hmm, moim zdaniem u Taylor nie tylko można znaleźć nie tylko duzo miłości czy akceptacje...fifteen, innocent, never grow up, long live, the lucky one, mean, change, the best day, starlight - jak dla mnie to we wszystkich tych piosenkach jest mowa o czymś innym :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ~...Claudia...28 maja 2013 23:04

    A wie ktoś może jakie są wymagania Taylor jak przyjeżdża do jakiegoś miasta na koncert? Czego sobie życzy w hotelu i takie tam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Organizacja koncertu nie zależy od takich mało istotnych rzeczy - najważniejsza jest sprzedaż płyty w danym kraju i inne statystyki (po tym wytwórnia poznaje, czy warto w ogóle rozważać koncert). I czy jakaś firma w danym kraju jest chętna taki koncert zorganizować. Jak uzgodnią szczegóły, to wtedy ogłaszają koncert, ale to jeszcze nie znaczy, że się odbędzie. Jak nie zostanie osiągnięty jakiś określony procent sprzedaży biletów, to odwołają koncert (tak jak odwołali koncert w Monachium podczas trasy Speak Now).

    OdpowiedzUsuń
  17. Fifteen i Mean jest jak najbardziej o pragnieniu akceptacji właśnie ;p Pozostałe kawałki kojarzę z tytułu, ale nie poświęciłam im więcej uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z HP się najzwyczajniej w świecie wyrasta ;p
    Miło byłoby gdyby przyjechała, i owszem, ale jednak na prawdę wolałabym przyjazd innych wokalistów.
    Btw. z samą Taylor chętnie zrobiłabym sesje zdjęciową, pod warunkiem, że odrzuciła by cały ten "czerwony image" i wróciła do starego stylu. Bo jeśli chodzi o wygląd, jest na prawdę ładna :D Tylko niestety, obecny styl w moim mniemaniu trochę ją postarza (chodzi mi o makijaż głównie). Choć ja tam na ciuchach się nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że Klaudii bardziej chodziło o takie dziwnaczne kaprysy. Coś w stylu http://muzyka.onet.pl/newsy/pop/kontrowersyjne-wymagania-koncertowe-beyonce-prawdz,1,5486844,wiadomosc.html

    OdpowiedzUsuń
  20. No wiem, ale od razu założyłam, że pyta o to ze względu na możliwość koncertu w Polsce. Nie wiem czemu, chyba dlatego że obecnie wszystko się wokół tego u nas obraca. Sorry, już nie myślę po pracy o tej godzinie.

    Nie przypominam sobie, żebym widziała listę takich wymagań: wiem, że ma zawsze w garderobie swoją ulubioną wodę Smart Water i jakieś tam cukierki, ale nie przypominam sobie bardziej dziwacznych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bluźnisz, z HP się nigdy nie wyrasta :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Hehe, w moich żyłach ostatnio płynie chyba głównie kofeina więc jestem wyrozumiały. Taylor po prostu wszystko ze sobą przywozi tym zajefajnym truckiem. Razem z laleczkami voodoo powiązanymi z duszami jej byłych i średniowiecznym zestawem do tortur.

    OdpowiedzUsuń
  23. dokładnie Luthien <3

    OdpowiedzUsuń
  24. nie znasz tych kawałków i wypowiadasz się na temat umiejętności pisarskich Taylor? Hmm to chyba mówi samo za siebie. Do tej listy dochodzi "A place in this world", "Tied together with a smile", "I'm only me when I'm with you", "Change" "Long live", każda mówi co innego i porusza inną tematykę. A to, że więcej piosenek jest jednak o miłości, cóż, tematyka może jednak banalna ale Tay potrafi tak ciekawie ubrać to w słowa i opowiedzieć te historię w taki sposób, że doprawdy chapeau bas.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zresztą, serio, co jest lepszego od dobrego romansu? :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Może i niektórzy nie wyrastają ;p Ja wyrosłam :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Skoro tak się chcesz bawić, ok, lecimy po kolei ;p
    innocent - dorastanie, jak Fifteen.
    never grow up - jak wyżej.
    Long Live, Change - ta sama paczka co Mean
    The lucky one - jestem sławna i jest mi źle, wam jest lepiej. Standardowy tekst.
    the best day - piosenka napisana czysto dla mamy, rzeczywiście nieco inna, ale dalej nie wykraczająca poza normy Taylor
    Starlight - miłostki.. znowu
    A place in this world - taki mix Mean, Change i Fifteen
    Tied together with a smile - tematyka cholernie popularna, jedzie mi Fifteen.
    To, że nie zostałam przy kawałku na dłużej i nie pamiętam do z tytułu nie znaczy, że go już kiedyś nie zbadałam, na prawdę.
    Od dobrego romansu jest wieeele ciekawszych rzeczy, ale na prawdę, miłostki Taylor miłością nie są zazwyczaj, co odbija się na jej piosenkach ;p Zauroczenie - tak, jak najbardziej. Ale nie prawdziwa miłość. I powtarzam raz jeszcze - jej do prawdziwego, świetnego pisarza sporo brakuje, a głosu raczej na tyle sobie nie wyrobi, by była nadzwyczajną wokalistą. Coś czuje, że na to już troszeczkę za późno.

    OdpowiedzUsuń
  28. no to Twoja strata...

    OdpowiedzUsuń
  29. "Naprawdę" pisze się łącznie.

    OdpowiedzUsuń
  30. haha, myślę komentarz anonima przebił wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  31. EJ na seriooo chcesz dorosnąć to takie ohydne słowo jakby ktoś zrzucił na ciebie odpowiedzialność całego świata.... ja chyba nigdy nie dorosnę, a na pewno nie wyrosnę z HP!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń