Wywiad dla Rolling Stone
15:03Bardzo długi i bardzo ciekawy artykuł, który ukazał się w najnowszym wydaniu Rolling Stone, do przeczytania tutaj. Przetłumaczyłam obszerne fragmenty związane z albumem "1989".
_______________
Jak sugeruje tytuł, album “1989” został zainspirowany przez ulubionych muzyków Swift z lat 80-tych – Phila Collinsa, Annie Lennox i Madonnę (podczas ery “Like A Prayer”). Album został wyprodukowany przez Swift i Maxa Martina, z którym po raz pierwszy współpracowała przy tworzeniu swojego hitu z 2012 roku "We Are Never Ever Getting Back Together". Oficjalnie nie jest nawet skończony. Gdzieś w Szwecji Martin do ostatniej minuty dopracowuje wszystko, by upewnić się, że perkusja brzmi tak nowocześnie, jak to tylko możliwe.
Ostatni album Swift balansował na linii między country a pop. „Lecz w którymś momencie” – mówi – „jeśli gonisz za dwoma królikami, to oba zgubisz”. Więc tym razem zdecydowała się nagrać czystą muzykę pop. Niezaangażowany fan nawet nie dostrzeże różnicy, ale dla Swift i jej marki, to wielki krok. Swift mówi, że nie będzie już pojawiała się na rozdaniach nagród country ani promowała albumu w radiostacjach country. Kiedy pierwszy raz zaprezentowała album, Scott Borchetta, szef jej wytwórni, powiedział: „Jest niezwykły – to najlepszy album, jak stworzyłaś. Ale możesz mi dać chociaż trzy piosenki country?”
„Kocham cię, naprawdę” – tak Swift określiła swoją odpowiedź. „Ale tak właśnie będzie”.
Kolejną wielką zmianą jest to, że po raz pierwszy od lat na albumie nie ma żadnych piosenek, w których Swift wytyka palcami swoich byłych. Kilka piosenek jest o jej związkach i życiu miłosnym, ale w większości są melancholijne i nostalgiczne, a nie polegają na oskarżaniu czy wyrównywaniu rachunków. “Różne fazy twojego życia mają różne poziomy złamanego serca” – mówi Swift. „W tym okresie mojego życia moje serce nie było nieodwracalnie złamane. Więc ten album nie obraca się wokół chłopców, bo moje życie nie obracało się wokół chłopców”. Co więcej, Swift sugeruje, że nie umawiała się z nikim od czasu zerwania z Harrym Stylesem z zespołu One Direction ponad półtora roku temu. „Dosłownie nie byłam na żadnej randce” – mówi. „Ludziom będzie mnie żal, jeśli o tym napiszesz. Ale taka jest prawda”.
(…)
Piosenka, w której czuć najwięcej złości, jest zatytułowana “Bad Blood”. Jest o innej artystce, której Swift nie poda z nazwiska. „Przez lata nigdy nie byłam pewna, czy jesteśmy przyjaciółkami czy nie” – mówi. „Podchodziła do mnie na rozdaniach nagród, mówiła coś i odchodziła, a ja zastanawiałam się: „Jesteśmy przyjaciółkami, czy właśnie usłyszałam największą obelgę w moim życiu?”” Jednak w zeszłym roku ta inna gwiazda przekroczyła granicę. „Zrobiła coś okropnego” – mówi Swift. “Teraz jesteśmy naprawdę wrogami. Nawet nie chodziło o żadnego faceta. Poszło o interesy. Próbowała zasabotować całą trasę koncertową. Próbowała wykupić ludzi, którzy ze mną pracowali. Jestem zadziwiająco bezkonfliktową osobą – nie uwierzyłbyś, jak bardzo nienawidzę konfliktów. Więc teraz muszę jej unikać. To jest naprawdę niezręczne, nie lubię tego”.
(Po naciskach Swift przyznała, że w całej sprawie mógł też istnieć osobisty element. „Ale nie sądzę, że jakikolwiek osobisty problem miałby miejscy, gdyby nie była taka konkurująca” – mówi.)
(…)
Jak to zwykle bywa, Swift poradziła sobie ze swoimi emocjami poprzez napisanie piosenki. „Czasem linijki z piosenki są zdaniami, które chciałabyś móc komuś wysłać w prawdziwym życiu” - mówi. „Wiem, że ludzie będę debatować, o kim jest ta piosenka, bo wydaje im się, że znają na wylot wszystkie moje relacje z innymi osobami. Ale istnieje powód, dla którego w tej piosence nie ma żadnych szczegółowych docinków. Moim zamiarem nie było stworzyć pożywkę dla portali plotkarskich. Chciałam, żeby ludzie mogli odnieść to do innych sytuacji ze swojego życia, gdy czuli się przez kogoś zdradzeni”.
(…)
Swift wciąż mówi o “Bad blood”, kiedy zaczyna wyjaśniać, dlaczego chce, żeby wszyscy wiedzieli, że piosenka jest o kobiecie. „Wiem, że ludzie zaraz to zamienią w jakąś wielką dziewczyńską bójkę” – mówi. „Ale chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że piosenka nie jest o chłopaku. Nie chcesz oczerniać kogoś, z kim chodziłeś, i sprawiać wrażenie, że go nienawidzisz, jeśli tak nie jest w rzeczywistości. A wiedziałam, że myśli wszystkich od razu podążą w jednym kierunku... („in one direction...”). W tym momencie Swift zdaje sobie sprawę, że przypadkowo odniosła się do nazwy zespołu jednego z jej byłych chłopaków, i cała blednie. Przykrywa twarz rękami. „Czemu?!” – woła, śmiejąc się. To jej klasyczna zaskoczona mina, tym razem prawdziwa.
Swift nie zdradza zbyt wiele o swojej relacji ze Stylesem – tylko tyle, że są teraz w przyjacielskich stosunkach. Ale z rozmowy z nią wynika, że wiele piosenek, które na „1989” są o chłopaku, zostało napisanych o nim. Piosenka „I Wish You Would” jest o byłym, którym kupił dom dwie przecznice od niej (Swift daje do zrozumienia, że chodzi o Stylesa). A „All You Had To Do Was Stay” o chłopaku, który nigdy nie był skłonny się zaangażować (jak wyżej). Jest jeszcze piosenka, która przoduje w typowej dla Swift grze udawanej enigmatyczności – seksowny kawałek przypominający brzmieniem Miami Vice o chłopaku w białej koszulce z zaczesanymi do tyłu włosami i dziewczynie w ciasnej mini-spódniczce, który jest zatytułowany – nie żartuję – „Style”. (Swift pozwala sobie na usatysfakcjonowany szeroki uśmiech. „Powinniśmy byli go po prostu nazwać „I’m not even sorry” – „Nawet nie jest mi przykro”).
Ze wszystkich piosenek, które zdają się być o Stylesie, najbardziej intrygującą jest “Out of the woods”. Napisana razem z Antonoffem, szalona opowieść o związku, w którym „każdy dzień był zmaganiem”. „Zapomnij o planach na przyszłość – staraliśmy się po prostu dotrwać do przyszłego tygodnia”. Najciekawsza część nadchodzi, gdy Swift śpiewa: „Remember when you hit the brakes too soon/Twenty stitches in a hospital room” (“Pamiętasz, kiedy zbyt szybko zahamowałeś/Dwadzieścia szwów w szpitalnym pokoju”). Swift mówi, że ta linijka została zainspirowana przejażdżką na skuterze śnieżnym ze swoim byłym, który stracił panowanie nad pojazdem i tak go uszkodził, że w jednej sekundzie zobaczyła całe swoje życie przed oczami. Oboje trafili na izbę przyjęć, choć Swift nie była poszkodowana. Po chwili dodaje: „Nie aż tak bardzo”.
Gdy mowa o parze, której każdy ruch był szczegółowo udokumentowany, to naprawdę szokujące, że coś tak wartego publikacji jak wycieczka na izbę przyjęć zaraz nie trafiło na strony internetowe. „Wiesz, co, jak odkryłam, działa lepiej niż umowa poufności?” – mówi Swift. „Spojrzenie komuś w oczy i powiedzenie „Proszę, nie mów nikomu o tym””. Mimo wszystko, to imponujące: super tajna wizyta w szpitalu, która musiała obejmować co najmniej trzech lub czterech świadków - i żaden z nich nic nie powiedział?
Swift mówi, że to właśnie miała na myśli. „Ludzie myślą, że wiedzą wszystko o twoim życiu. Sądzę, że ta linijka ma im przypominać, że istnieje naprawdę wiele rzeczy, o których nie mają pojęcia”.

11 komentarze
Przeczytałam wywiad w całości, jest niesamowity. Tyle nowych informacji!
OdpowiedzUsuńNo i nie wiedziałam, że Taylor i Katy Perry to teraz "straight-up enemies" (bo wszystko wskazuje na to, ze to o niej jest Bad Blood, prawda?)
A piosenka "Style"... :D No, tytuł rozwala :D
Haha. Mogła dać "I'm not even sorry" w podtytule :P I jeszcze to brzmienie jak z Miami Vice :P
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa "Out of the woods" i "Bad blood". Pozostałe tytuły nie brzmią tak intrygująco, ale wiadomo - nie oceniaj piosenki po tytule.
Tak, Katy jej zabrała kilku tancerzy w środku trasy Red. W sumie parę osób się zastanawiało, czy będzie o niej jakaś piosenka i okazuje się, że mieli rację. Teraz już jestem pewna, że "my ex-man brought his new girlfriend" jest o Katy i Johnie. To była moja pierwsza myśl, ale teraz się jeszcze upewniłam.
Dobrze, że odniosła się do tej całej afery ze murem na plaży, bo ci ludzie, co tam mieszkają, zachowywali się naprawdę bezczelnie.
Ja też od początku myślałam, że "My ex man brought his new girlfriend" jest najprawdopodobniej o Katy. W ogóle ta cała sytuacja, że ona jest z Johnem Mayerem, wydała mi się dziwna, bo myślałam że Tay i Katy były kiedyś przyjaciółkami. Ale, tak jak powiedziała Taylor, ludzie nie wiedzą o wszystkim co dzieje się w jej życiu. Na przykład o tym wypadku na nartach z Harrym. Ja nie miałam pojęcia. A teraz wszystko wskazuje na to, że "Out of the woods" będzie właśnie o tym zdarzeniu.
OdpowiedzUsuńTrochę smutne też było, jak Taylor powiedziała, że nie myśleli nawet o przyszłości, bo trudne było nawet dotrwać do następnego tygodnia. Nienawidzę mediów za to, że chcąc nie chcąc utrudniają każdy jej związek, żeby nie powiedzieć, że psują. Te wszystkie docinki, że "zaraz napisze o nim piosenkę" itd. niewątpliwie odstraszają potencjalnych chłopaków Tay. Ale szczerze mówiąc, widać po niej, że już wyszła z gorszego okresu w swoim życiu i zdecydowanie jest teraz w o wiele lepszym. Tak jakby znalazła w końcu starą siebie, o której siebie w All Too Well. Ten wywiad jeszcze bardziej podekscytował mnie 1989, nie mogę się doczekać kiedy wyjdzie, naprawdę.
A fragment o tym, jak Taylor dała dziewczynie 90$ z okazji jej urodzin, sprawił że mimowolnie się uśmiecham. Co by się nie działo, czy jest country czy pop, czy ubiera się tak czy siak, jest tą Taylor, którą tak pokochałam ;)
Przeczytałam kawałek tego wywiadu już po ang wczoraj - jest naprawdę dobry. Taylor pokazała dzięki niemu jak bardzo mądrą jest kobietą. Dzięki Luthien za tłumaczenie : ) Ojej nie domyślałam się, że to o Katy... no ale fakt przecież się z Johnem Tay widywała...
OdpowiedzUsuńJa dopiero dzisiaj rano po tym wywiadzie naprawdę napaliłam się na ten album, a po tytułach piosenek miałam w głowie tylko "niech on wycieknie wcześnieeeeeeeej" i wybaczyłam jej nawet, że jak w ciągu 8 godzin pracy w RMF FM słyszę Shake It Off 20 raz to mam ochotę sobie wkładać do uszu losowe przedmioty z najbliższego otoczenia (po fazach "OMG co to niby jest, Tay? :<" oraz "Shakeshakshakshake *zapętlone na playliście*" nastąpiła faza "muszę od tej piosenki odpocząć").
OdpowiedzUsuńNo i coś tam będzie NOSTALGICZNE <3
Rozwaliło mnie jak pokazywała roślinki i nie znała nazwy jednej z nich a dopisek od autora wywiadu brzmiał "Sprawdziłem to później. Okazało się być homeopatycznym remedium na męską impotencję" :D
Czy może mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi w tweecie Katy Perry "Watch out for the Regina George in sheep's clothing...", który podobno jest odpowiedzią na wypowiedź Taylor o Bad Blood?
OdpowiedzUsuńHahaha :D
OdpowiedzUsuńTo jest pewnie odwołanie do "Wrednych dziewczyn" i porównanie Taylor do Reginy ;)
Był artykuł o tej sprawie zatytułowany: "Taylor ma w swoim życiu Reginę George i napisała o niej piosenkę". Po czym Katy napisała: "Uwaga na Reginę George w owczej skórze" (w sensie, że to Taylor). Jak ktoś nie oglądał "Wrednych dziewczyn", to nie zrozumie tego :P
OdpowiedzUsuńMam pytanie. Po co Katy zabrała Taylor tych tancerzy? Chciała przeprowadzić sabotaż trasy czy dlatego że się nie lubią?
OdpowiedzUsuńJedno wynikałoby z drugiego. Trzeba by zapytać Katy :P Dlaczego w ogóle zaproponowała im udział w swojej trasie, wiedząc, że są w trasie z Taylor? Dlaczego ta trójka zdecydowała się złamać kontrakt z Taylor? To bardzo nieprofesjonalne.
OdpowiedzUsuńTen wywiad jest boski tylko jedna rzecz...w jakimś wywiadzie który oglądałam Taylor wspominała że na tej płycie nie będzie piosenek o jej związkach, trochę mnie to zdziwiło...ale jeśli ta płyta będzie obfita w tak dojrzałe piosenki jakie były na Red...to supcio...nie mogę się doczekać...juz ją chce
OdpowiedzUsuń