Teledysk do "Ours"!

02:34

Teledysk wyreżyserował Declan Whitebloom według koncepcji Taylor. Gościnnie wystąpił w nim Zach Gilford (Friday Night Lights).

  

Za kulisami teledysku

21 komentarze

  1. ŚWIETNY! Nie spodziewałam się czegoś takiego. Jest tak samo uroczy jak piosenka. + rola Meredith. ;) Cudo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to dowód, że Taylor nie powinna brać się za teledyski... Ten jest niestety nudny i raczej mi się nie podoba :(

    OdpowiedzUsuń
  3. ~lustrzaneodbicie3 grudnia 2011 10:37

    Sama się zaskoczę, ale ten teledysk będzie pewnie moim ulubionym. Jest prosty, ale po prostu świetny.

    OdpowiedzUsuń
  4. e! zablokowało dostęp? cóż, widać muszę jeszcze poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  5. moim zdaniem ten teledysk to jakieś dno O.o wogóle nie pasuje do piosenki i nudny jest . tylko końcówka,kiedy ona go przytula na tym lotnisku jest fajna...

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsza jest końcówka, albo te nagrania ich dwojga, które ogląda Tay. Reszta trochę się ciągnie. Teledysk jest dobry, ale nie ukrywajmy, że do tej piosenki dałoby się zrobic ciekawszy ;)No i Taylor nie powinna nosic grzywki niestety ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę szkoda,że już zablokowali teledysk ;( btw. moim zdaniem Taylor bardzo ładnie wygląda w tej grzywce, choć osobiście na tych zdjęciach z przyjęcia Billboard nie wygląda to tak ładnie jak na zdjęciu z twittera, ale to przez ten makijaż, w tym na twittrze ma taki, który powiększa jej oczy i jakoś wygląda tak jak modelka;) nie wiem jak to określić jakoś tak inaczej podobnie wyglądała tu ----> http://www.taylorpictures.net/displayimage.php?album=1055&pid=55866#top_display_media

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś innego. Jak dla mnie to ten teledysk za bardzo przypomina ten do Mine, taka szczęśliwa historyjka... trochę nudnawy po prostu. Ale czego mogłam się spodziewać po tym jak się dowiedziałam, że Taylor napisała scrip? No chyba raczej niczego dobrego. Wiem jedno, jak bardzo szanuję i lubię Taylor, tak wiem, że nie powinna się zabierać za pisanie scriptów do teledysków. Na tym się po prostu nie zna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Taylor wygląda po prostu źle... Tragiczne włosy, makijaż i ubranie. Teledysk jest nudny i taki ciężki do oglądania. Jedyne co mi się podobało, to ich wspólne sceny które Taylor ogląda. Teledysk może jeszcze kiedyś obejrzę, ale nie ukrywam, że oczekiwałam czegoś zabawniejszego, szybszego i romantycznego. Zawiodłam się

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się podoba,fajny pomysł z tym biurem.Czekam tylko na pełną wersję,bez tej gadającej babki.

    OdpowiedzUsuń
  11. pełna wersja jest, ale tutaj: http://uk.eonline.com/news/watch_now_taylor_swifts_ours_music/278022

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki,już znalazłam na youtube ( http://www.youtube.com/watch?v=-Vki84ZbTMQ ) . Świetny teledysk,taki uroczy no i wiele zabwnych momentów :) .

    OdpowiedzUsuń
  13. No w teledysku może nie wygląda bajecznie i fryzura do kitu, ale tak sobie zaczęłam wyobrażać co by się stało jak gdyby jednak nie postawiła w życiu na muzykę i rzeczywiście wylądowała w jakimś biurze podśpiewując te nasze kochane przeboje ;) wiem może to dziwne ale bardzo mi się ten teledysk podoba...

    OdpowiedzUsuń
  14. ~cinnamon_orange3 grudnia 2011 18:13

    Zauważcie, że tu ma chodzić o to, że ona pracuje w biurze jako kobieta w wieku ok 35.Stąd ta fryzura, spódnica, i koszmarne połączenie adidasów ze spódnicą. Tu chodzi o to, że jej facet wyjechał jeszcze jak byli piękni i młodzi na misje bodajże, a wraca jak mają więcej lat, tak przynajmniej myślę. Mi tam się podoba. Zauważyłam, że są podobne momenty jak w ,,Mean", chodzi o ten moment przy stołach, podczas lunchu. Mi skojarzyło się od razu z momentem w ,,Mean" kiedy Taylor jest ,,uwiązana" do torów, a faceci siedzą, piją i się śmieją. Tak wiem, że dużo razy używam, że.;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się ironiczne podejście w tym teledysku. Te wszystkie sceny w stylu FML. Meredith ma już za sobą debiut filmowy :D Banana man rządzi! Końcówka słodka, szkoda, że byłam zaspoilerowana co do niej (tak jak pewnie większość osób odwiedzających tego bloga, upst). Nie miałam wobec tego teledysku żadnych oczekiwań (dziwne jak na mnie), więc nie czuję rozczarowania. Nie jest to teledysk na poziomie Tim McGraw czy Love Story (tęsknię za Trey <3), ale zdecydowanie bardziej mi się podoba niż choćby BTD.

    OdpowiedzUsuń
  16. ~PortElizabeth3 grudnia 2011 19:29

    Taylor miała genialny pomysł na teledysk, a końcówka po prostu bajeczna!

    OdpowiedzUsuń
  17. hmmm. hmmm.no cóż.jest w tym może pewna dawka humoru, taylor miała też pewnie niezły ubaw przy kreowaniu siebie jako skrajnie przeciętnej i nudnej biurownicy, no ale, ale - praca biurowa jest nudna. przez nią całe trzy minuty mojego życia stały się nudne.końcówka z pewnością ujęłaby mnie, gdybym nie została zaspojlerowna (luthien, ty wcieleniu zua!), no ale, ale - nadal. to było nudne.szare.i zbyt zwykłe jak dla ludzia, który takie życie ma na co dzień.a co mnie najbardziej zabolało, to odebranie tej teledyskowej miłości elementu nieakceptacji, poczucia wyjątkowości, oderwania od świata. wokól tego wątku przecież "ours" zostało zbudowane, miały być przeszkody do przezwyciężania, miały być nieprzychylne spojrzenia, trudna przeszłość, tatuaże i najlepsza na świecie szpara między jedynkami - a tu nic. A tu zwykła, ciepła miłość szarej korporacyjnej pracownicy do żołnierza. No niby fajnie, a jednak wcale nie.Sorry, Tay, ale ta cukierkowatość jest niedostatecznie cukierkowata, coby mnie ująć. Tak mi przykro.Pomimo wszystko, dziękuję ludności, która podrzuciła linki do działających nagrań (;

    OdpowiedzUsuń
  18. hmmm, hmmm, hmmm. ten komentarz miał być pod całością, bo nie dotyczy wypowiedzi cinnamon_orange, ale hanako jak zwykle była za szybka i za wściekła.wybaczcie,nierozgarnięta hanako

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak masz racje BTD był dopiero nudny, jedyną atrakcją(mówię o swoich odczuciach;)) w tym teledysku była inna fryzura Taylor;) Ale Ours mi się podoba , jest zabawny (te adidasy mnie rozwaliły:)) i taki jakiś inny :p

    OdpowiedzUsuń
  20. To może ja się wypowiem po raz kolejny :) Tak mnie naszło wczoraj wieczorem i rozmyślałam nad teledyskami Taylor i w sumie nic konkretnego nie wymyśliłam, tylko zrozumiałam dlaczego Declan wyreżyserował teledysk do OURS.Najbardziej oczywiście podobały mi się teledyski reżyserowane przez Trey, bo Tim McGraw czy White Horse nie ma sobie równych, ale również teledysk do 15 nie jest zły. Jednak odkąd Taylor zaczęła współpracować przy każdym teledysku z innym reżyserem to stają się one co raz bardziej inne, takie nie bardzo w jej stylu. I doszłam do wniosku dlaczego Taylor, że tak to ujmę zwolniła Trey albo Romana. Z Trey nie wygrywała żadnych nagród za teledyski, za to Roman chyba przegiął trochę w komentowaniu zachowania Taylor (patrz Making of Mine 3 part), więc to chyba dlatego Taylor zaczęła zmieniać reżyserów. A teraz wybrała Declana, bo już raz pozwolił jej nagrywać teledysk według jej koncepcji więc...Teraz jak tak oglądam teledysk do OURS po raz setny, powoli zaczynam łapać o co w nim chodzi, jednak dalej nie jest on taki o jakim marzyłam, bo powinien on bardziej pokazywać tą zakazaną miłość, miłość, która trwa mimo wszystko i te de i te pe...No ale ten komentarz w sumie do niczego nie prowadzi, chciałam tylko wyrzucić to z siebie :) Sory za pseudo Spam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Akurat z Trey Taylor wygrała nagrody za teledyski do Tim McGraw, Love story, Our song i była nominowana za Teardrops. Ale oczywistym jest, że tym razem Taylor wybrała Declana, bo wiedziała, że zrobi, jak mu powie. Taka prawda. Trey nigdy by jej na to nie pozwoliła. Na pewno nie pozbyła się Romana, bo coś tam o niej mówił. Akurat oni się zawsze dogadywali lepiej niż Taylor i Trey. On chyba kręcił jakiś inny teledysk, wtedy gdy Taylor kręciła The story of us/Mean.

    OdpowiedzUsuń