Wywiad dla Women Centre
13:18Taylor opowiada o sławie, trasie koncertowej i nowym albumie.
O fanach: "Prawie wszystko, co robię, jest podyktowane tym, czego oni chcą, a nie ja. Nie gram moich ulubionych piosenek, które nie były popularne podczas koncertów; gram te, które oni chcą usłyszeć".
O przyszłych projektach: "Każda decyzja, którą podejmuję, jest zdeterminowana tym, co według mnie spodoba się fanom i co moim zdaniem dobrze by było, żeby zobaczyli i usłyszeli na płycie."
O nowym albumie: "Bardzo bym chciałam móc porozmawiać o nowym albumie, naprawdę. Tylko o tym chciałabym rozmawiać, tylko o tym obecnie myślę. Mogę jedynie powiedzieć, że to moja ulubiona rzecz, jaką do tej pory stworzyłam, i obiecuję wam, że zrozumiecie dlaczego."
5 komentarze
Te wypowiedzi o fanach... Taylor, sis...
OdpowiedzUsuńPodążając tą logiką, to "Begin Again" jest gorszą piosenką, bo te bardziej "skoczne" mają więcej wyświetleń na Youtube i lepsze miejsce na listach Billbaordu.Tak trudno być w mniejszości, gdy się coś lubi. Le sigh.
Nie rozumiem jej... mówi,że tworzy piosenki,które fani chcieliby usłyszeć,a to nie są jej ulubione utwory..że płyta będzie taka jaką chcieliby fani ale zaznacza,że to jest jej ulubiona rzecz,którą do tej pory stworzyła. Hmm...chyba czegoś nie chwytam...
OdpowiedzUsuńOna ma chroniczną sklerozę, jeśli chodzi o rzeczy, które mówi w wywiadach. I często zaprzecza sama sobie, szczególnie ostatnio :P Np. jak niekiedy opowiada historię powstania jakiejś piosenki i jest to zupełnie inna historia niż ta, którą opowiadała 5 lat temu. Na jej nieszczęście my pamiętamy każde słowo, które wypowiedziała lmao
OdpowiedzUsuńJa nie ogarniam tego, że ona bardzo chce rozmawiać o nowym albumie a nic nie mówi bo jak najdłużej chce nas trzymać w niepewności.
OdpowiedzUsuńJak dla mnie powinna skupić się na tym czego ona chce, a nie banda wrzeszczących nastolatek ery "WANEGBT" albo "IKYWT" które dopiero przy tych piosenkach ją pokochały bo się spotykała z Harrym. Jak dla mnie powinna grać "Tima" i "Love story" i nagrać nowy album właśnie taki jaki ona chce. Bo jeśli ona nie będzie się cieszyć i bawić nowym albumem to coś jest nie tak. Ja wiem, że to wszystko marketing i chcą sprzedać jak najwięcej płyt i boją się że jeśli wrócą do country to stracą połowę publiczności, ale może czasem warto się poświęcić? Przynajmniej by zobaczyła ilu ma prawdziwych Swifties :) A to że nie wysprzeda stadionu... czy to w ogóle kogoś obchodzi? Oprócz tych speców od showbiznesu...
OdpowiedzUsuń