Witajcie na pierwszej polskiej stronie o Taylor Swift, która działa od 2007 roku! Tylko tutaj znajdziecie najnowsze newsy o tej utalentowanej artystce!
Od grudnia 2017 roku blog przeniesiony pod nowy adres:
taylorswift.blog.onet.pl --->
lovely-taylorswift.blogspot.com
53 komentarze
O której godzinie bedzie dzisiaj ten występ? I czy ktoś z Was orientuje się czy jutro rano album będzie już dostępny, czy mamy czekać na północ czasu Amerykańskiego? :-D z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.
OdpowiedzUsuńNa Spotify będzie jakoś po tygodniu, więc na to nie ma co czekać. W polskich sklepach powinien być jakoś rano, po północy czasu amerykańskiego
OdpowiedzUsuńMiędzy 3 a 4 jutro rano (u nas już piątek).
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jak się obudzę rano, to płyta już będzie dostępna na Apple Music :)
Czemu po tygodniu? Zwykle albumy na spotify są od razu po wydaniu
OdpowiedzUsuńBo to Taylor... Najpierw musi pobić wszelkie rekordy. W sumie to nawet nie jest w 100% potwierdzone, że będzie za tydzień na Spotify. Może być jeszcze później.
OdpowiedzUsuńa wiecie może czy z tidalem będzie tak samo? w ogóle naprawdę jestem w szoku że ta płyta nie wyciekła xd
OdpowiedzUsuńBoże dlaczego na iTunes z 10 listopada nagle zrobił się 12 listopada? :O
OdpowiedzUsuńDotyczy to wszystkich serwisów streamingowych, także Tidala raczej też.
OdpowiedzUsuńSzykuje się rekord...
OdpowiedzUsuńhttps://kingdom-leaks.com/index.php?/forums/topic/11666-taylor-swift-reputation-2017/ ;)
OdpowiedzUsuńMam pytanie: czy w związku z zamieszaniem związanym ze sprzedażą albumu będzie on w sklepach w Niemczech 10 czy dzień lub dwa dni później. Bo już zgłupiałem miał wyjść 10 a teraz czytam że tylko w USA i Kanadzie będzie w terminie a reszta krajów w opóźnieniu.
OdpowiedzUsuńnie działa juz :((
OdpowiedzUsuńLuthien, link już nieaktywny... :( Jest jakiś inny? pliiis!!!
OdpowiedzUsuńJest!!! http://filecrypt.cc/Container/B28BAA43CB.html
OdpowiedzUsuńhttps://www.sendspace.com/file/pykyoy
OdpowiedzUsuńOmg a myślałam, że wydarzy się tym razem cud i dobrnie do premiery :) so close :D
OdpowiedzUsuńCzy jest gdzieś dostępny link do ściągnięcia w mp3?
OdpowiedzUsuńjestem w szoku... jedno wielkie rozczarowanie... :((((
OdpowiedzUsuńpowiem wam tak, jestem za granicą, do mnie już płyta dotarła dziś, lol :D i jest zajebista. Ci którzy wciąż mają przed oczami Taylor z Ery speak now będą rozczarowani, ale ta płyta to cudo <3
OdpowiedzUsuń:((( tylko ostatnia piosenka spodobała mi się po pierwszym przesłuchaniu. Do pozostałych muszę "się przyzwyczaić".
OdpowiedzUsuńmiałam to samo :(
OdpowiedzUsuńCzy oprócz Getaway Car jest na nim jakaś inna piosenka o Tomie? Albo o kimś innym niż Joe i o aferze z Kanye...? Bo tak bardzo rzygam już tym.
OdpowiedzUsuńRaczej nie, Ale parę piosenek jest naprawdę niezłych nawet dla osoby której ukochany album ever to Speak Now :D
OdpowiedzUsuńnp. Delicate - bardzo przyjemna! :D
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle to wiecie, że Tay zgarnęła kolejną CMA dzisiaj w nocy? Za "Better Man" :)
OdpowiedzUsuńtak słucham i myślę, że to jest takie za przeproszeniem pdlenie ze kazda piosenka jest o Joe. Dancing with our hands tied? jak dla mnie zdecydowanie Tom. I wydaje mi się ze znajdzie się tu tez cos o Calvinie ale Taylor by się nigdy nie przyznała.
OdpowiedzUsuńMasakra!
OdpowiedzUsuńChciałam bardzo podziękować wszystkim, którzy wstawili linki. A co do płyty to mam bardzo mieszane uczucia i muszę podobnie jak mówcy wcześniej przesłuchać. Pare piosenek było na prawdę fajnych, niektóre wręcz przeciwnie wydały mi się tragiczne - szczególnie jeśli chodzi o muzykę.
OdpowiedzUsuńhttps://genius.com/Taylor-swift-reputation-prologue-lyrics
Link zawiera Prolog do płyty Taylor
Nie wiem, co mam myśleć. Z jednej strony This is why we can't have nice things - moim zdaniem, świetne tekstowo, ten jej śmiech w środku, mega. Z drugiej - takie blade i nijakie King of my heart. Chyba muszę się jeszcze przespać z tą płytą.
OdpowiedzUsuńW moim przypadku płyta zyskuje przy bliższym poznaniu ;) Już któryś raz ją przesłuchuję i coraz bardziej mi się podoba. Z jednej strony są mocne piosenki, ale również znajdują się takie delikatniejsze.
OdpowiedzUsuńPS. Wie ktoś czy można gdzieś znaleźć jakieś skany tych magazynów do płyty?
Skanów nie szukałam, ale widziałam bardzo dużo filmików na yt, na których ludzie którzy kupili rozszerzone wydanie pokazują strona po stronie co tam jest.
OdpowiedzUsuńW płycie jest zdjęcie złożone dwustronne wielkości A 4 Taylor plus mniejsza kartka w samej płycie z jakimś kodem, pewnie do zakupu biletu.
OdpowiedzUsuńCzy mogłabym prosić kogoś kto dobrze zna historię Toma i Taylor o napisanie o co chodzi w tym fragmencie "Gateway car"? Z góry dziękuję. :-)
OdpowiedzUsuń[Pre-Chorus]
X marks the spot where we fell apart
He poisoned the well, I was lyin' to myself
I knew it from the first Old Fashioned, we were cursed
We never had a shot, gunshot in the dark
(Oh!)
Dzięki wielkie za link. Już pobrałam, zaczynam odsłuchiwać. Na was zawsze można liczyć ;-) Swifties górą!!!
OdpowiedzUsuń~Luthien, przesłuchałaś już cały album? Bardzo jestem ciekawa twojej opinii, twoja ocena całego albumu, rozczarowanie? Jaki utwór Twoim zdaniem najgorszy, a który najlepszy??
OdpowiedzUsuńJestem po przesłuchaniu całego albumu. Straszna słabizna! :( Te teksty są jakieś nie rytmiczne, nie wsłuchiwałam się w tekst, melodia na jedno kopyto. To naprawdę płyta Taylor? I did something bad jest ciekawe. Choć to i tak brzmi jak kiepska muzyka elektroniczna.
OdpowiedzUsuńTaylor zrobiła ogromny postęp wokalny, co słychać na płycie, że używa skali jakiej dotąd nie używała, bawi się głosem. Szkoda, że to nie idzie w parze z muzyką. :( Jestem mega rozczarowana
Ja dalej mam przed oczami Taylor z epoki Fearless, które dalej zostanie moim ulubionym albumem, bo Speak Now miało kiepskie singe :D
OdpowiedzUsuńTakże: Fearless, Speak Now,Taylor Swift, 1989, Red, Reputation... :(
Nie przesadzajcie już z tą krytyką. Rozumiem, że mieliście inne oczekiwania, ja w sumie też, ale LWYMMD i późniejsze wybryki Taylor zupełnie je zabiły i zabrałem się do odsłuchu trochę z konieczności bycia fanem, szczerze mówiąc spodziewając się pierwszej tak wyraźnej wtopy Tay. Początek albumu trochę potwierdził moje obawy, a potem było wyraźnie lepiej i teraz jestem przekonany, że to obiektywnie dobry album.
OdpowiedzUsuńZapewne będzie to też trochę grower, więc moje opinie się zmienią ale na chwilę obecną dla mnie pierwsza połowa(tracki 1-7) wydaje mi się być zrobiona na siłę i muzycznie zupełnie niedopasowana do Taylor, pierwsze trzy kawałki brzmią wręcz jak stereotypowa próba wkupienia się w gusta wielkomiejskiej publiki słuchającej r&b i dwóch gatunków elektroniki które są akurat na topie... Druga część zdecydowanie lepsza, a całość i tak brzmi dużo lepiej niż single które dostaliśmy przed premierą.
Tekstowo jest tak jak mogliśmy się spodziewać, czyli po prostu Taylorowo ;) Dywagacje o tym który BF jest opisany w której piosence obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg, podobnie jak artykuły o tym, że Taylor odkryła swoją seksualność, tak jakby Treacherous, Style i Wildest Dreams napisał ktoś inny...
Wierzę, że Taylor nagra kiedyś coś naprawdę genialnego po czym będziemy zbierać szczęki z podłogi i nikt już nie będzie chichotał z jej 20 nagrody Grammy. To jeszcze ten moment, ale czasami trzeba zrobić krok w tył, żeby potem zrobić dwa kroki do przodu :)
Miałem napisać opinię ale wszyscy obecni napisali więc nie będę się powtarzał. Muzyka wpada w ucho - to fakt - album jeszcze bardziej popowy że tak napiszę niż 1989. Jak tu ktoś zauważył dużo muzyki elektronicznej i autotune. Mi znowu podoba się pierwsza część albumu a druga słabsza. Ciężko określić czy jest słabszy niż 1989 - chyba tak. Miała trzy lata na stworzenie albumu więc mogło być lepiej.
OdpowiedzUsuńJeśli się nie mylę to jej ostatni album - 6 - album stworzony dla BMR więc może go wyprodukowała i tym samym wypełniła warunki kontraktu. i jest wolna.
Ja tam podeszłam do płyty nastawiając się, że to będzie coś całkiem innego i teraz nie beczę, że to nie Fearless :P
OdpowiedzUsuńUważam, że to całkiem niezła płyta pop, w dobrych słuchawkach bity brzmią fajnie. „Don’t blame me” ma w refrenie starszny tekst, ALE TAK DOBRZE SIĘ GO ŚPIEWAAA! W End Game bym chciała tylko więcej Eda i szybsze tempo :)
No i New Years Day wymiotło po prostu.
Przesłuchałam płytę z 2 razy. Po pierwszym razie uznałam: najsłabsza z jej dotychczasowych, zauważyłam chyba tylko 1 perełkę, a dla do tej pory zawsze było z 4 czy 5 piosenek, które od razu mnie podbijały. Po drugim razie lepiej się słuchało, ale nadal uważam że to najgorsza z jej płyt. Mam takie wrażenie: faktycznie to nowa, mroczna, dostosowująca się do rynku i starająca wybić w innym gatunku nowa Taylor, która mi się nie podoba. niebo wolę starą i wierzę, że wróci. Brak mi gitary, melodyjności, pozytywności i aury dawnej Taylor. Narazie oceniam płytę na 4. Możliwe że zyska przy bliższym poznaniu ;)
OdpowiedzUsuńJestem z Taylor od 2009 roku i pewnie zaskocze wielu z Was ale mi się ten album naprawdę podoba. Pewnie to dlatego,że lubię pop. Myślę,że w najbliższej przyszłości nie ma co liczyć na powrót "country Taylor" ale mi jakoś to nie przeszkadza ;) wyczuwam wiele nowych hitów... ❤
OdpowiedzUsuńhttps://soundcloud.com/user-243189734 dwa ciekawe nagrania :)
OdpowiedzUsuńDzięki za linki ❤️
OdpowiedzUsuńAle super. Dzięki! <3
OdpowiedzUsuńLuthien nic nie komentuje...biedna leży gdzieś zszokowana jeszcze :D
OdpowiedzUsuń'I did something bad' jest o Calvinie i Tomie. Jeśli nie liczyć teorii spiskowych, że niektóre piosenki napisane o innych osobach zostały tak przerobione, żeby pasowały do Joe, to niestety wszystkie inne są o nim lub o Kanye.
OdpowiedzUsuńWłaśnie mnie też zastanawia ta druga linijka. Na początku myślałam, że ten początek odnosi się jeszcze do Calvina, ale reszta refrenu zdaje się być o Tomie, więc to pewnie też. Nie wiem dokładnie, co ona miała na myśli, ale czymś się musiał jej narazić, bo inaczej nie napisałaby pewnych rzeczy o nim w "I Did Something Bad".
OdpowiedzUsuńJako że spodziewałam się czegoś przynajmniej na poziomie 1989, to tak... duże rozczarowanie.
OdpowiedzUsuńNajlepsze: Getaway Car, Call It What You Want, Dancing With Our Hands Tied, I Did Something Bad
Najgorsze: za dużo, żeby wszystkie wymieniać
Jeśli ktoś jest ciekawy mojej szczegółowej opinii: http://www.taylorswift.fora.pl/ogolna-dyskusja,7/reputation,419-840.html#333457
O tak, tak bardzo mi braku melodyjności na tej płycie. Jeden z głównych minusów jak dla mnie.
OdpowiedzUsuńTen komentarz mnie tak rozbawił, że w końcu wzięłam się za napisanie recenzji. Dzięki za poprawę humoru :D
OdpowiedzUsuńOdszczekuję wszystko co mówiłam. Gorgeous i Call it what you want to są błyszczące gwiazdy na tym albumie.
OdpowiedzUsuńPójdę puścić sobie All too well i popłakać w samotności nad tym, jak nisko upadł talent jednej z najlepszych tekściarek swojej generacji. Nie ma już snucia opowieści, jest tylko powtarzalne wypełnianie pustych linijek.
Tak mi, cholera, coraz bardziej żal z albumu na album...
Wers "25 years old" wskazuje na Joego. I nie wiem co wam nie pasuje, że większość jest o Joe... Powinniśmy się raczej tym cieszyć!
OdpowiedzUsuń